Stres – poznajmy swojego wroga

 

Nie ma dzisiaj na świecie człowieka, który nie uskarżałby się na przewlekły stres. Ciągle słyszymy, że ktoś narzeka na mało płatną i niesatysfakcjonującą pracę, sytuację polityczną w kraju, nieszczęśliwy związek, wtrącającą się teściową czy niegrzeczne dzieci. Każde z tych czynników jest dla człowieka źródłem ogromnego stresu. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że stres nam szkodzi, ale czy na pewno wiemy jak bardzo? Czy zdajemy sobie sprawę jak potężnym wrogiem człowieka jest stres?

Są oczywiście przypadki, kiedy stres jest czynnikiem pozytywnym, motywującym nas do podjęcia pewnych działań. Np. stres przed egzaminem powoduje, że częściej sięgamy po książkę, dzięki czemu, w rezultacie otrzymujemy lepszą ocenę. Natomiast w znakomitej większości przypadków stres nie jest naszym sprzymierzeńcem, tylko groźnym, cichym, podstępnym wrogiem, który niszczy nasze zdrowie fizyczne, psychiczne, a także wpływa negatywnie na nasze zachowanie.

Zacznijmy od zdrowia fizycznego. Faktem jest, że czynniki stresogenne mają destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie całego naszego organizmu, w tym na:

  • serce– jeden z najważniejszych i najciężej pracujących organów w ludzkim ciele. Przepompowuje około 5 litrów krwi na minutę, co daje 7200 litrów krwi na dobę! W sytuacji stresowej serce może przyśpieszyć swoją pracę nawet pięciokrotnie! Co w rezultacie może prowadzić do szybszego zużycia mięśnia sercowego. Czyli przekładając z naukowego na nasze, może skutkować m.in. miażdżycą, chorobą niedokrwienną, udarem czy zawałem;
  • żołądek– „biedny” żołądek zazwyczaj jako pierwszy odczuwa skutki stresowania się. Często kiedy dotyka nas problematyczna sytuacja odczuwamy pieczenie w żołądku, nudności czy nieprzyjemny ból.  Pojawia się również biegunka. Wszystko to jest wynikiem nadmiernego działania adrenaliny, która zaburza funkcjonowanie tego delikatnego organu. Długie oddziaływanie stresu na nasz żołądek skutkuje wieloma chorobami układu pokarmowego, np. chorobą wrzodową żołądka i dwunastnicy czy zespołem jelita drażliwego;
  • nerki– nadnercza (niewielkie gruczoły znajdujące się na górnym biegunie nerek) produkują hormony, które to, odpowiedzialne są za wiele ważnych procesów fizjologicznych w ludzkim organizmie. Gdy człowiek znajduje się pod wpływem stresu, nadnercza produkują zwiększone ilości hormonów n.p. kortyzolu (tzw. hormonu stresu) i adrenaliny, co w rezultacie prowadzi do upośledzenia funkcjonowania całego organizmu człowieka;
  • mózg– dr Sylwia Koricka z Uniwersytetu w Utrechcie przeprowadziła badania na temat wpływu stresu na mózg; badania wykazały, iż długotrwały stres niszczy neurony ludzkiego mózgu, szczególnie te, w częściach odpowiedzialnych za emocje i pamięć;
  • mięśnie i stawy– pod wpływem stresu mięśnie człowieka są stale napięte, towarzyszą temu często bóle karku i kręgosłupa;
  • skórę– stres powoduje stan zapalny skóry, objawiający się znienawidzonym przez wszystkich trądzikiem; skóra staje się również „szara”, wygląda na starszą niż w rzeczywistości jest;
  • włosy– pod wpływem sytuacji stresogennych włosy stają się matowe, znika ich blask, ulegają przerzedzeniu; czasami dochodzi nawet do łysienia plackowatego;
  • układ odpornościowy– waleczny strażnik naszego organizmu, codziennie odbija ataki wszelkiego rodzaju wirusów i bakterii. Długotrwały stres, lęk, niepokój, napięcie osłabiają zdolność układu immunologicznego do obrony naszego organizmu. Badania mówią, iż pod wpływem stresu zmniejsza się ogólna ilość komórek odpornościowych, a także zwiększa produkcja hormonów stresu i wolnych rodników. Stres= słaba odporność.

Wpływ stresu na zdrowie psychiczne i zachowanie.

Długotrwały stres wyniszcza naszą psychikę. Zaczynami być drażliwi, kłótliwi, do tego dochodzą problemy ze snem, często również problemy z libido. W dłuższym czasie prowadzi to do rozwoju różnego rodzaju zaburzeń na tle nerwowym. Sprawdzanie po kilka razy czy zamknęliśmy drzwi, nadmierny pedantyzm, mania kontrolowania wszystkiego co nas dotyczy, koszmary – to jedne z wielu skutków przeciążenia naszej psychiki stresem. Gdy stres utrzymuje się zbyt długo pojawia się depresja, a nawet skłonności samobójcze.

***

Moją intencją nie było stworzenie pseudo naukowego wywodu naukowego na temat stresu. Natomiast chciałam przedstawić realne konsekwencje naszego codziennego zamartwiania się. Ludzie jak mantrę powtarzają, że stres szkodzi, ale tak naprawdę nie zdają sobie sprawy jak ogromny wpływ na ich ciało i umysł mają  negatywne emocje. Dlatego dobrze jest czasami zobaczyć na własne oczy fakty medyczne i zastanowić się, co zrobić, aby zadbać o siebie bardziej, niż to do tej pory robiliśmy. Przecież nikt z nas nie chce chorować. Każdy człowiek pragnie wieść zdrowe i szczęśliwe życie.

Czy stres można wyeliminować z naszego życia?

Absolutnie nie.

Ale można nauczyć się niwelować jego skutki, a także pracować nad swoim postrzeganiem świata. Codziennie powinniśmy zadawać sobie pytanie: czy naprawdę, ta sytuacja, którą się tak strasznie przejmuję, warta jest niszczenia swojego serca, żołądka, nerek, trzustki, wątroby… swojej psychiki… i duszy?

Dbajmy o swoje zdrowie. Ono jest absolutnie najważniejsze.

Jak niwelować skutki stresu?

Jest na to mnóstwo sposobów.

Każdy z nas powinien znaleźć w swoim życiu coś co sprawia mu absolutną przyjemność, coś co sprawi, że zapomni choć na chwilę o całym świecie. Dla mnie jest to brazylijskie jiu jitsu, czasem joga, czasem latanie z aparatem po plaży, czasami dobra książka, a innym razem… rozmowa z Aniołami. Posiadanie pasji niezmiernie pomaga w odstresowywaniu się.

Sport bezsprzecznie świetnie niweluje stres. Podczas uprawiania sportu wytwarzane są endorfiny, czyli hormony szczęścia, stan ten utrzymuje się nawet do kilku godzin po treningu. U mnie pasja łączy się z uprawianiem sportu. Takie kompaktowe odstresowywanie się😉

Dla wielu ludzi „szklanka jest zawsze do połowy pusta”, może warto by to zmienić na „szklankę do połowy pełną”? Może nasze postrzeganie świata jest nazbyt negatywne. Może warto docenić to co mamy,a nie tylko myśleć o tym czego nie mamy? Wielu ludzi na świecie zamieniłoby się z nami w dwie sekundy. Może ta nasza praca nie jest aż tak straszna? Może mąż, czy żona nie są aż tacy źli. Warto codziennie pracować nad naszym postrzeganiem świata. Starać się doceniać małe chwile. Skupiać swoją uwagę na tym co dobre i pozytywne. To nie jest łatwe, ale nie niemożliwe. Jeśli postaramy się choć trochę zmienić nasze postrzeganie świata, nasze życie wyda nam się mniej stresujące.

Warto również zadbać o higienę snu i jakość jedzenia. Nie od dziś wiadomo, że dobry sen to jest absolutne lekarstwo na wszystko. Gdy człowiek jest wyspany świat wydaje się piękniejszy, a życie łatwiejsze. Dodając do tego zdrowe, wartościowe posiłki mamy receptę na silny, zdrowy organizm, który będzie dużo lepiej radził sobie z codziennym stresem.

Chwila tylko dla siebie jest równie ważna co spotkania z przyjaciółmi. Przyjaciele podnoszą nas na duchu, pośmieją się z nami, spędzą miło czas. Ale równie istotne jest, abyśmy mogli pobyć sami ze sobą. W ciszy. Aby zrzucić z siebie wszelki ciężar, aby oczyścić się z energii (która nie zawsze jest pozytywna) innych ludzi.

No i nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o naszych niebańskich przyjaciołach:) Gdy czujemy się przygnieceni ciężarem naszych zmartwień, dobrze jest zwrócić się do Boga (Wszechświata, Najwyższej Energii…) czy Aniołów o pomoc. Po prostu usiąść w samotności i opowiedzieć swoim niewidzialnym kompanom o swoich problemach. A potem wierzyć, że wszystko będzie dobrze. To również nie jest łatwe, ale zaręczam, że działa:)

Nasze zdrowie jest w naszych rękach, dlatego już dziś wprowadź do swojego życia małe zmiany.

Nie dajmy się stresowi! 

Wiola

 

 

 

 

 

 

You may also like